
"Żar pocałunku" Dominika Smoleń (wyd. WasPos)
- Szczegóły
- Kategoria: Recenzje
- Utworzono: środa, 19, sierpień 2020 19:53
- Autor: Agnieszka Kaniuk
Wszyscy zapewne doskonale zdajemy sobie sprawę, że jeśli chcemy być dobrzy w tym, co robimy i widzieć tego wymierne rezultaty, musimy włożyć w nasze działania dużo pracy i wysiłku, ale także bardzo często poświęcić na rzecz tych osiągnięć nasze całe życie. Ja oczywiście popieram i bardzo podziwiam ludzi, którzy mają duże ambicje i chcą coś osiągnąć, jednak uważam, że trzeba dbać przede wszystkim o to, aby nie zapomnieć, że na jednej sferze życia nasz świat się nie kończy. Musimy pamiętać o tym, że jest wiele innych ważnych celów i priorytetów, o których również nie wolno nam zapominać. Los bowiem pisze różne scenariusze i może w jednej chwili, pozbawić nas tego wszystkiego, czemu do tej pory podporządkowywaliśmy naszą codzienność.Dzięki swobodnemu stylowi pisania autorki oraz przystępnemu i bardzo płynnemu językowi pisania, który się posługuje, całość czyta się bardzo przyjemnie i szybko. Wiarygodne kreacji postaci bohaterów sprawiają, że jesteśmy zaangażowani w bieg wydarzeń rozgrywających się w ich życiu, przez co nawet nie zdajemy sobie sprawy, że właśnie czytamy ostatni rozdział książki. Przeczytacie tu o trudnych relacjach rodzinnych, uzależnieniu, ambicjach, które często nas przerastają, przyjaźni oraz miłości w każdym jej wymiarze. Macie moje słowo, że dzięki realistycznej wymowie, wszystkiego, o czym przeczytacie w książce, będą wśród Was tacy, którzy znajdą w niej cząstkę siebie i mam nadzieje przewartościują odpowiednio swoje życie, czego i sobie i każdemu z Was życzę.
"Córka nieboszczyka" Joanna Jodełka (wyd. Rebis)
- Szczegóły
- Kategoria: Recenzje
- Utworzono: wtorek, 11, sierpień 2020 10:49
- Autor: Katarzyna Pessel
O zbrodnię wcale nie aż trudno jak można by przypuszczać, ale też nie jest aż tak popularna jak mogłoby się wydawać. Czasem jednak warto przyjrzeć się odejściu z tego świata pewnych osób, oczywiście obiektywnie biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności. To ostatnie jest niezwykle trudne kiedy ma się na głowie dość niecodzienną rodzinę i sekret zabrany do grobu.
Niektórzy mają wybujałą fantazję i widzą coś, co na pewno nie miało miejsca. Tycjana Raj nie zamierza słuchać dość niecodziennych wywodów swojej ciotki Józefiny. Śmierć jej ojca nie ma w sobie nawet krzty zabójczych okoliczności i wbrew temu, co krewna twierdzi, nie ma ochoty brać w amatorskim dochodzeniu. Wystarczy, że poznała na pogrzebie przyrodnią siostrę Angelinę, o jakiej nikt nie wiedział, trudno jest się wyrzec pokrewieństwa, a to nie jedyny kłopot jaki ma na głowie. Ciotunia bierze na celownik całą familię, przyjaciół i znajomych również, wszyscy według niej mieli jakiś motyw, nikt nie jest bez winy. To oczywiście nie przekonuje Tycjany, lecz pewne okoliczności zmuszają ją by spojrzała nieco inaczej na niedawne wydarzenie, może coś jest na rzeczy? Zaginęło pewne cenne dzieło sztuki, co raczej nie wygląda na przypadek, warto więc przyjrzeć się wszystkiemu wnikliwiej. Może siostry nie pałają do siebie zbytnio gorącymi uczuciami, ale maja wspólny cel, czy jeden? Na to odpowie prywatne śledztwo, w jakim nie brak ślepych zaułków, zmyłek oraz rodzinnych sekretów.
Podobno nie ma jak rodzina, w niej zawsze znajdzie człowiek oparcie, zrozumienie i pomoc, no chyba, że zajdą jakieś komplikacje, wtedy trzeba wziąć pod lupę wszystkich, nawet tych, którzy wydają się całkowicie nieszkodliwi. A jeśli do tego dodać mocno intrygujących bohaterów, niezwykłe zbiory biblioteczne oraz zaginione dzieło sztuki to z dużą dozą prawdopodobieństwa będziemy do czynienia z pasjonującym kryminałem z zawiłym suspensem. Najnowsza książka Joanny Jodełki jak najbardziej spełnia te, i wiele innych, kryteriów jakie są gwarancją nie tylko dobrej lektury, lecz i kryminalnych emocji. „Córkę nieboszczyka pochłania się w mig, przy okazji z uśmiechem na ustach i żwawo pracującymi szarymi komórkami nad zagadkowymi zdarzeniami. Pisarka zadbała o detale, dodające smaku całości i równocześnie stanowiące niezłe zagwozdki w morderczym ciągu przyczynowo-skutkowym, jeśli taki oczywiście miał miejsce. Czy faktycznie doszło do zbrodni? Jeżeli tak to kto za nią stoi? A jeśli nie, to i tak pozostaje jeszcze tajemnica zniknięcia pewnej niezwykle cennej miniatury. Jakby nie patrzeć autorka daje czytelnikom niezłą łamigłówkę do rozwiązania, okraszając ją wspaniale zarysowanymi postaciami, jakich nie da się zapomnieć szybko oraz stanowiących bardzo barwne i przede wszystkim zdolne do wszystkiego towarzystwo. Na tym nie koniec, gdyż liczy się również tło czyli historia sztuki i masonów, każdy z elementów pierwszego i drugiego planu odgrywa swoją rolę, uzupełniając się wzajemnie i podkręcając kryminalną atmosferę. Jako pierwszy tym nowego cyklu, „Córka nieboszczyka” stanowi doskonałą zapowiedź dla kolejnych części.
"Ostatnia szansa" Małgorzata Kasprzyk (wyd. WasPos)
- Szczegóły
- Kategoria: Recenzje
- Utworzono: wtorek, 21, lipiec 2020 19:00
- Autor: Agnieszka Kaniuk
Ewa jest młodą, piękną i inteligentną kobietą, która wiedzie szczęśliwe życie. Właśnie skończyła studia i chce się usamodzielnić. Ma jednak świadomość, że jej życie mogłoby wyglądać zupełnie inaczej, gdyby nie miłość i serdeczność wujka Waldka, który zaopiekował się dziesięcioletnią wówczas dziewczynką po tragicznej śmierci jej rodziców. Dziewczyna jest ogromnie wdzięczna bratu matki za to, że kiedy straciła najbliższe swojemu sercu osoby, on podjął się wychowania jej i od tego momentu traktował ją, jak własną córkę. Jest jednak coś, co nie daje naszej bohaterce spokoju. Waldek, mimo że jest już mężczyzną w średnim wieku, nigdy się nie ożenił. Siostrzenica jest przekonana, że stało się tak, ponieważ poświęcając się opiece nad nią oraz pracy w świetnie prosperującej firmie, której jest prezesem, zupełnie zapomniał o sobie i zepchnął swoje życie prywatne na boczne tory. Właściwie popadając w pracoholizm, zupełnie je stracił. Ewa ma wyrzuty sumienia i czuje się winna samotności wuja, tym bardziej, teraz kiedy ona za chwilę wyfrunie z rodzinnego gniazda i pójdzie własną drogą. Jest przekonana, że gdyby tylko się postarał poznałby kobietę, z którą mógłby ułożyć sobie życie. Jest atrakcyjnym mężczyzną i wiele kobiet zwraca na niego uwagę, choć on sam niestety tego nie zauważa. Ewunia, jak zwykł zwracać się do niej Waldek, nie chce, aby wracał on po pracy do pustego domu, dlatego postanawia dopomóc jego szczęściu, gdyż, jak sądzi, jest to ostatnia szansa, by mógł zaznać miłości i szczęścia, na które bez wątpienia zasługuje u boku kobiety, która zechce mu je ofiarować. Dziewczyna ma już w głowie plan, jak znaleźć odpowiednią kandydatkę na swoją ciotkę, ale... No właśnie jest jedno ważne, ale. Ewa jest jedną z tych osób, które szybciej działają niż myślą, co już niejednokrotnie przysporzyło jej problemów i stawiało w niezręcznych sytuacjach. Co więcej, nie przewidziała również tego, że może wpaść we własne sidła i także się zakochać. Sprawdźcie koniecznie, jaki finał będzie miał ten niecodzienny pomysł, a zapewniam Was, że będzie działo się naprawdę dużo.
"Zatrute serca" Angelika Ślusarczyk (wyd. WasPos)
- Szczegóły
- Kategoria: Recenzje
- Utworzono: niedziela, 19, lipiec 2020 18:21
- Autor: Agnieszka Kaniuk
Nic, co dzieje się w naszym życiu nie pozostaje bez wpływu na naszą przyszłość i na nas samych. Mówi się, że to, co nas spotyka i czego doświadczamy, kształtuje naszą osobowość i wpływa na to, jaką drogą życia podążymy oraz jakich wyborów dokonamy. Niestety zapewne wszyscy zgodzimy się z tym, że życie to trudny przeciwnik, który mając sobie za nic nasz ból i cierpienie potrafi nas bardzo boleśnie doświadczyć. Często podnosząc się z kolan po kolejnym ciosie zadanym nam przez los, przepełnieni żalem i złością zadajemy sobie pytanie „Dlaczego ja?”. W poczuciu niesprawiedliwości rozpamiętujemy zdarzenia, które sprawiły, że wszystko, w czym do tej pory odnajdowaliśmy bezpieczną przystań, źródło szczęścia i spokoju, wszystko, co stanowiło naszą siłę, rozpada się, jak szklanka. Od tej chwili już nic nie jest takie jak dawniej. Bo czy raz rozbitą szklankę da się ponownie posklejać, tak by nie dostrzec na niej śladów doznanych zniszczeń? Musimy jednak pamiętać kochani, że jeśli będziemy nieustannie żyć wspomnieniami trudnych, a często nawet traumatycznych zdarzeń, które nas dotknęły, pielęgnując w sobie negatywne uczucia i emocje, wówczas będziemy zatruwać nasze serca. Zatracając się w tym, co już było i minęło i na co już teraz nie mamy wpływu, możemy nie dostrzec swojej szansy na to, by zacząć wszystko od nowa."Bezlitosna siła. Mars" Agnieszka Lingas-Łoniewska (wyd. Burda Książki)
- Szczegóły
- Kategoria: Recenzje
- Utworzono: sobota, 27, czerwiec 2020 12:45
- Autor: Katarzyna Pessel
Stawienie czoła wyzwaniu, jakim jest miłość, nie jest prostym zadaniem, zwłaszcza gdy szansa na poznanie wciąż była odbierana. Jednak wbrew okolicznościom warto zawalczyć o nią, nawet jeśli wydaje się to szaleństwem, bo kto powiedział, że to właśnie nie najlepszy moment by w końcu zacząć czuć i marzyć? Czasem po prostu trzeba światu wyrwać tę odrobinę normalności i spróbować ją rozmnożyć na kolejne dni, miesiące, lata …
On jest całkiem inny niż mężczyźni z jakimi do tej pory miała do czynienia. Ona należy jego zdaniem do całkiem innej ligi, do której jemu podobni nie mają wstępu. Ale czy tak jest w rzeczywistości? Pozory mogą mylić, Liwia przekonała się o tym na własnym przykładzie, codziennie także widzi jak inne kobiety muszą walczyć o swoje bezpieczeństwo i odzyskanie siebie samej. Darek powinien skupić się na tym, co od lat tkwi jak cierń w jego sercu oraz umyśle, lecz czy można być obojętnym przy kimś takim jak ta kobieta? Nie jest jedną z wielu i wzbudza uczucia o jakich musiał zapomnieć. Ich przeszłość kryje wiele tajemnic, bolesnych, wciąż dających o sobie znać, więc może nie są tak różni od siebie jak myślą? Mars na ringu jest szalony, zrobi wszystko by zwyciężyć, a jaki jest w poza nim? Liwia odkrywa kogoś kogo nie spodziewała się. Tych dwoje do tej pory walczyło w pojedynkę, teraz mają wspólny cel, lecz rzeczywistość, w której egzystują jest skomplikowana i łatwo nie daje wygrać.
Kobieta po przejściach i mężczyzna z przeszłością, jedno i drugie z dramatem w tle, oboje doświadczeni przez los, ale i rzucający mu wyzwanie. Czwarty i ostatni tom cyklu Bezlitosna Siła jest emocjonalnym huraganem, w jakim dominują silne uczucia oraz nietuzinkowi bohaterowie, wyraziści, pełni sprzeczności, ale przede wszystkim walczący o miłość bez względu na wszystko i wszystkich. Wcześniejsze postacie serii pozostają niezapomniane, tak samo jak i to, co było ich udziałem, jednakże historia Liwii i Darka nie jest jedynie zakończeniem, a prawdziwym cliffhangerem całego cyklu. Agnieszka Lingas-Łoniewska nokautuje tym, co przygotowała dla czytelników, gdyż nim wszystkie wątki znajdą swój finał, przed bohaterami walka o to, czego zawsze pragnęli, lecz wciąż im było nie dane zdobyć. Pisarka zadbała również by nie zabrakło gorącej atmosfery i piekielnie emocjonalnej fabuły równie interesującej lub nawet bardziej niż we wcześniejszych tomach. Dramat, humor i łamanie stereotypów są piorunującą mieszanką. Czytelnicy powinni przygotować się na lekturę w jakiej nie zabraknie kontrastów, pasji i akcji, każda część Bezlitosnej Siły powoduje szybsze bicie serca, lecz na finiszu będzie ono musiało zmierzyć się z nie lada wyzwaniem.
Agnieszka Lingas-Łoniewska jest autorką, nie pozwalającą czytelnikowi na obojętność podczas lektury swoich książek. Jak nikt inny przechodzi od łez do śmiechu i od namiętności do prawdziwej walki. W "Marsie” zostało zebrane to, co w jej twórczości najlepsze - humor, sensację, dreszczowiec, niezapomnianych i przede wszystkim nieszablonowe osobowości, za pomocą, jakich poruszane są bezkompromisowo trudne tematy, bez niedomówień i zgodnie z rzeczywistością. Ta seria to niesamowita podróż z ludźmi, wiedzącymi jak wygląda prawdziwe zło, lecz pomimo krzywd jakich doznali umiejącymi dostrzec szansę miłość.
Toksyczne związki rodzinne, tak naprawdę nie będące przeszłością, chociaż tak by mogło się wydawać, wciąż mające wpływ na postacie oraz pomoc innym jako namiastka tego, czego nie można dać komuś bliskiemu stanowią drugie dno powieści. Autorka pokazała również prawdziwy mechanizm współuzależnienia ofiar od kata, coś co wydaje się niewyobrażalne dla osób postronnych. W ostatniej odsłonie cyklu widać najbardziej jak trudno zaufać komuś - nawet człowiekowi, którego się kocha i ile trzeba włożyć wysiłku by zobaczyć szansę na coś nowego i ją wykorzystać. W Bezlitosnej sile nikt oraz nic nie jest takim jak się wydaje i każdy nosi swoją historię - jedni mroczniejszą od innych
„Kolacja z Tiffanym” Agnieszka Lingas-Łoniewska (wyd. Burda Książki)
- Szczegóły
- Kategoria: Recenzje
- Utworzono: poniedziałek, 22, czerwiec 2020 18:37
- Autor: Katarzyna Pessel
Przypadku nie da się uniknąć, zwłaszcza niektóre osoby są z nim na ty i nie powinny być w ogóle zdziwione tym, iż pojawia się on tak często w ich życiu. W końcu co dziwnego w towarzystwie dobrego znajomego? Może jedynie powstać niejaki problem, jeśli los ze złośliwym uśmieszkiem dołączy się do tej kompanii. Wówczas w takim trójkącie będzie się zapewne wiele dziać, ale nuda nie grozi nikomu, ewentualnie trochę zamieszania z dużą dozą chaosu gdy dołączą jako przyjacielskie wsparcie. A potem to już wszystko zdarzy się i jeszcze więcej, szczególnie kiedy do gry dołączą uczucia oraz tajemnice.
Trzeba mieć naprawdę dobrego anioła stróża, który będzie co i rusz przekuwał katastrofy w coś zupełnie odwrotnego. Natalia Lisek naprawdę miała szczęście do tych drugich, a co do tego pierwszego, no cóż w przypadku Macieja Granickiego trudno powiedzieć, że jest wysłannik niebios, chociaż … cierpliwość na pewno anielską ma. W kontaktach ze swoją nową pracownicą wykazuje ją na pewno, zresztą nie tylko ją, bo co jak co, ale panna Lisek ma talent do tworzenia prawdziwej komedii omyłek, w jakich odgrywa główną rolę i jakoś tak wciąga przypadkiem w nie swoje nowego szefa. Humor na pewno Granickiemu przyda się, a nuda na pewno nie zagości w jego pobliżu, ale byłoby to zbyt proste w przypadku Natalii, bo jak wiadomo przyciąga kłopoty jak magnes. Czy najnowszym będzie słynny Tiffany, złodziej biżuterii? Czasem dbanie i interesy firmy to, coś więcej niż praca, zwłaszcza kiedy uczucia, drogocenne błyskotki i tajemnice zaczynają tworzyć wątki jak z romantycznego hollywoodzkiego przeboju, a przecież temu gatunkowi Natalia stanowczo mówi NIE! Ale czym innym jest ckliwy film, a zupełnie czym innym rzeczywistość, będąca o wiele ciekawsza niż to, co wymyślili scenarzyści!
Takich książek nie spotyka się często na polskim rynku wydawniczym, ja znam kilka i są to między innymi wszystkie książki Agnieszki Lingas-Łoniewskiej. Humor, kryminalny wątek no i ci bohaterowie, którzy od razu stają się przyjaciółmi, za jakich trzyma się kciuki od pierwszej do ostatniej strony, bo wiadomo, że pisarka przygotowała dla nich niezły maraton perypetii humorystyczno – uczuciowych. Komedię, wbrew pozorom, nie tak łatwo napisać, rozśmieszyć siebie jest dość prosto, w końcu wiemy co nas śmieszy i znamy się dobrze, lecz większe grono to już sztuka. W przypadku „Kolacji z Tiffanym” udało się to po mistrzowsku i od strony splotu okoliczności jak i samych postaci. Autorka postawiła nie tylko na komizm sytuacyjny, ale także słowny, a jeśli do tego dodać osoby głównych bohaterów to dostajemy gotowy przepis na lekturę, podczas jakiej pierwszorzędna rozrywka jest gwarantowana nieustannie. Dodatkowym smaczkiem jest to, iż Agnieszka Lingas-Łoniewska nie na darmo jest „dilerką emocji”, gdyż i tych drugich nie brakuje w książce. Wiadomo nie od dziś, że nie tak trudno jest przedobrzyć lub mówiąc otwarcie zbytnio polukrować historię i same postacie. Jednak w przypadku powieści Agnieszki Lingas-Łoniewskiej dostajemy osobowości jakim przesłodzenie nie grozi, za to czytelnicy o nich nie zapomną. Pisarka wyobraźnia i wprost nieograniczona pomysłowość daje popalić, w jak najbardziej pozytywnym znaczeniu, postaciom i czytelnikom, oczywiście z uśmiechem na ustach – jednych i drugich. „Kolacja z Tiffanym” to po prostu gotowy scenariusz na kinowy przebój, w jakim słowo katastrofa nabierze całkiem nieoczekiwanego oblicza tak jak i złodziejski fach. Ale nim upomną się o tę książkę filmowcy czytelnicy będą mieli doskonałą lekturę.
"Fale i echa" Agata Czykierda-Grabowska (wyd. BM-Design)
- Szczegóły
- Kategoria: Recenzje
- Utworzono: wtorek, 16, czerwiec 2020 16:52
- Autor: Agnieszka Kaniuk
Poznajcie Ninę, młodą dziewczynę, która, choć z pozoru prowadzi niczym niewyróżniające się studenckie życie, to gdy poznacie ją bliżej, przekonacie się, że jest ono podporządkowane chorobie, z którą żyje już od kilku lat. To ona i samobójcza śmierć matki, która została owiana przez resztę jej rodziny aurą wielu niedopowiedzeń, przemilczanych pytań bez odpowiedzi oraz tajemnic złamała dziewczynę wewnętrznie. Codzienność Niny naznaczona jest samotnością i obezwładniającym lękiem przed śmiercią. Jedyne, co pozwala jej nie zatonąć w odmętach paraliżującego ją lęku to wypracowane rytuały i nieustannie powtarzane zaklęcia. Nie zawsze są one skuteczne, dlatego zapomnienia szuka w weekendowych wyjściach do klubu, gdzie może zatracić się w tańcu i być po prostu anonimową dziewczyną. Choć nie jest wtedy do końca sobą, wieczory takie są dla niej wytchnieniem od koszmarów, jakimi stały się dla niej noce, ale o tym musicie już przeczytać sami.
"W ciszy i w ciemności. Życie z zespołem Ushera" Michał Majchrzak (wyd. Novae Res)
- Szczegóły
- Kategoria: Recenzje
- Utworzono: wtorek, 09, czerwiec 2020 17:20
- Autor: Agnieszka Kaniuk
O tym, że jestem osobą niepełnosprawną, pisałam w sieci już niejednokrotnie i na tym nie będziemy się dziś skupiać. Postaramy się natomiast odpowiedzieć sobie, na pytanie, czy niepełnosprawność przekreśla zupełnie nasze życie. Czy odbiera nam możliwość realizowania siebie, swoich pasji i marzeń?
„Nigdy nie rezygnuj ze swoich marzeń, bez względu na to, jak nierealne się wydają”.






