Meyer kontra Murakami, czyli jak zmierzyć wartość książki.

 Na wielkim ekranie właśnie pojawiła się ostatnia część sagi „Zmierzch”, filmu opartego na bestsellerowej powieści Stephenie Meyer. Książka od wielu lat bije rekordy popularności i nic nie wskazuje na to, aby wampirowy bum szybko się zakończył.

Stowarzyszenie dusz, czyli dlaczego czytamy książki?

 Carlos Ruiz Zafon napisał w „Cieniu wiatru”:

  Każda znajdująca się tu książka, każdy tom, posiadają własną duszę. I to zarówno duszę tego, kto daną książkę napisał, jak i dusze tych, którzy tę książkę przeczytali i tak mocno ją przeżyli, że zawładnęła ich wyobraźnią.”

  Bo książka to nie tylko zadrukowane kartki, pachnące drukarską farbą. To nie tylko plik czyichś myśli, spięty w jedną całość, otoczony zachęcającą, lub nie, okładką. To tygodnie, miesiące nieprzespanych nocy, zarwanych poranków, nieprzytomnych popołudni. Niedojedzonych obiadów, zapomnianych rachunków, pogniecionych spodni. Pogniewanych małżonków, kochanków, sióstr, braci. Zaniedbywanych przyjaciół. Podkrążonych oczu. Straconych lub zyskanych kilogramów. Zadymionych pokoi, niedopitych trunków. To czas, który minął, zabierając ze sobą kolejne napisane słowa, wersy, strony.