,,Pamiętnik Jadzi, czyli wakacje u Baby Jagi” Dominika Tabernacka (Novae Res)

 ,,Pamiętnik Jadzi, czyli wakacje u Baby Jagi”  to bardzo ciekawa propozycja nie tylko dla najmłodszych.  Zanim jednak zdradzę więcej o fabule, pozwólcie, że opowiem o wizualnej stronie. Książka jest cieniutka i ma mniejszy format niż standardowe wymiary, posiada skrzydełka i matową okładkę.  Jej beżowe strony oraz przyjemna czcionka, sprawiają, że tekst jest miły dla oka. Dodatkowo każdy rozdział ma swój tytuł i uwaga -w środku znajdziesz również czarno- białe obrazki, przybliżające nam perypetie naszej bohaterki. Całość oceniam na: 5

 Historia jaką poznajemy na kartach powieści jest przecudowna. Poznajemy bowiem bardzo charyzmatyczną dziewczynkę o imieniu Jadzia, która to otrzymuje zadanie na wakacje opisać  jedną osobę ze swojej rodziny.  To  wypracowanie ma podnieść  ocenę uczniom. Nasza Jadzia już wie o kim chce napisać: o swojej babci, bowiem jest to bardzo znana postać, szczególnie z baśni. Tak, dziewczynka jest wnuczką Baby Jagi. Dlatego też całe wakacje spędza w chacie ,, kurza łapa”, gdzie poznaje tajniki bycia ,, czarownicą”.  Przygody są pełne śmiechu, magii, a przede wszystkim  bardzo ciekawe.

Język książki bardzo lekki i przyjemny, a sam styl utrzymany jest w formie pamiętnika. To za sprawą głównej bohaterki poznajemy  ciekawe osoby.  Muszę przyznać, że z zapartym tchem śledziłam poczynania tej rezolutnej postaci. Razem z nią chciałam znaleźć przepis na zostanie najlepszą  Babą Jagą. Odkrywanie tajemnic, zaklęć, przepisów sprawiło mi ogromną frajdę.  To bardzo według mnie interesująca propozycja dla dzieci, bowiem ukazuje nam inne oblicze tej nikczemnej wiedźmy, która skusiła swymi piernikami Jasia i Małgosię, czy  wzbudzała lęk w okolicznych wioskach. Poznajemy jej ludzką, dobrą stronę. Niezwykle spodobał mi się ten zabieg,  zrywający z tradycjonalnym wizerunkiem tej postaci.

 Podsumowując  uważam, że warto sięgnąć po tę propozycję, bowiem  autorka swoją bohaterkę oparła na kultowych postaciach takich jak Pipi, Lotta, Ania. Książka ta jest dynamiczna, a postacie bardzo barwne i porywające do swego świata nie jedno wymagające dziecko. Jestem zachwycona perypetiami Jadzi  i z przyjemnością  powrócę do jej świata.

 

 

 

"Szepty sumienia" Beata Zdziarska (Szara Godzina)

Jak wiadomo, ten kto dopuszcza się zbrodni, musi ponieść karę. Oczywiście zdarzają się przypadki, kiedy czyn godny kary, uchodzi jego sprawcy na sucho. Jednak jak za chwilę się przekonacie, to wcale nie wizja więzienia bywa tą najgorszą perspektywą, która budzi strach i spędza sen z powiek tym, którzy za swój karygodny postępek nie ponieśli żadnych konsekwencji. Najbardziej bezwzględnym egzekutorem win każdego z nas jest bowiem sumienie. Ono nie ma litości i nigdy nie pozwala zapomnieć.
 
Poznajcie Tomasza, głównego bohatera powieści Pani Beaty Zdziarskiej Szepty sumienia”. Tomasz to przykładny mąż i ojciec. Szanowany naukowiec w dziedzinie medycyny, którego niezwykłe odkrycie już wkrótce może dać szansę na życie milionom osób pozbawionym nadziei. Dom rodzinny i jego najbliżsi są dla mężczyzny azylem, w którym czuje się naprawdę szczęśliwy. Pewnego dnia, jednak świat Gdańskiego naukowca legnie w gruzach. Jedna chwila zmienia tak spokojne i ułożone dotychczas życie w koszmar pełen chaosu, w którym on sam staje się aktorem zmuszonym przywdziać maskę pozornego szczęścia, po to, by na światło dzienne nie wyszła prawda o okrutnym czynie, którego się dopuścił. Wszystko wskazuje na to, że nie poniesie kary  ponieważ nie ma żadnych świadków tego tragicznego zdarzenia. Ale czy na pewno?
 
Jak bowiem mówi jedna z sentencji głoszonych przez Senekę:
 
Żal mi człowieka, który lekceważy tak poważnego światka, jakim jest sumienie.
 
To właśnie ono nie pozwala naszemu bohaterowi na chwilę wytchnienia. Pozostawiony sam sobie mężczyzna pogrąża się w schizofrenicznym świecie. Wyrzuty sumienia trawią jego duszę. Będzie zmuszony postawić na szali swoją rodzinę i karierę oraz własne sumienie.
Pogrążony w kłamstwach, przemilczanej prawdzie i niedopowiedzeniach nie potrafi odnaleźć właściwej drogi, którą powinien podążyć. Nie jest w stanie śmiało patrzeć w lustro, bo tylko ono zna nagą prawdę, przed którą nie da się uciec.
 
Lustrzana tafla świeciła pustką. W pewnym momencie usłyszałem śmiech o szklanej barwie. Spójrz tutaj – powiedział nieznany głos. No przyjrzyj się uważnie! - Gdzie jesteś? - zapytałem, rozglądając się dookoła.- Tu, w lustrze. - Znowu ktoś się roześmiał. Poczułem się jak bez skóry, jakby wszystkie nerwy znalazły się na wierzchu. - Boisz się prawda? Jesteś mokry od strachu. Skąd wiesz, że się boję? - Z całej siły zacisnąłem palce na butelce. Przecież widzę. I czuję. Cuchnie od ciebie strachem. Odskoczyłem, uderzając plecami o drzwi. - Niepotrzebnie uciekasz. Przed lustrem nic się nie ukryje. Ja wszystko widzę. Jestem nagi.
 
Szepty sumienia to bardzo poruszająca i tragiczna historia człowieka, któremu jedno zdarzenie odmieniło nie tylko wszystko, co tu i teraz, ale także bieg przyszłości. Już nigdy nic nie będzie takie samo.

Autorka doskonale przedstawia portret psychologiczny człowieka, którego sumienie nie jest czyste. Poznając historię Tomasza, czytelnik niemalże namacalnie może poczuć wszystko to, co czuje on sam, a także poczuć zapach jego strachu oraz zimny pot oblewający ciało, lęk i niepewność tego, co stanie się z jego życiem, kiedy prawda upomni się o sprawiedliwość. Przestępstwo, którego mężczyzna był sprawcą, na kartach „Szeptów sumienia” rozpatrywane jest przede wszystkim w aspekcie moralnym, dlatego też często podczas lektury książki stawiamy się w położeniu Tomasza, a w naszej głowie niczym taśma filmowa pojawia się retrospekcja opisanych przez Panią Beatę wydarzeń z naszym udziałem. Jest to bowiem powieść o bardzo realnym charakterze, która nieustannie zmusza nas to zadania sonie pytania „Jak ja sama zachowałabym się, będąc w tak trudnej sytuacji?".
 
Niezwykle trafnym zabiegiem według mnie jest przedstawienie perypetii bohatera w formie pamiętnika, który znajduje zupełnie obca osoba, niezaangażowana emocjonalnie w opisane w nim wydarzenia. Dzięki temu próżno tu szukać oceny moralności i postępowania ich bohatera. W ten sposób my czytelnicy mamy możliwość bez żadnych sugestii i perswazji sami wyrobić sobie własne zdanie na temat tak starannie skrywanej przez Tomasza tajemnicy.
 
Gorąco polecam Wam tę bardzo poruszającą, życiową i emocjonalną książkę. Pani Beata uświadamia nam czytelnikom, że dopóki nie rozliczymy się z przeszłością, niezależnie od tego, jak bardzo przerażająca ona bywa, nigdy nie zaznamy spokoju duszy. Paradoksalnie to właśnie kara może stać się dla nas jedynym ratunkiem.
 
Każdy z nas ma jakieś tajemnice. A czy Ty masz swoją?

„Helvete. Wrota piekieł” Michał Skuza (Novae Res)

Książka , „Helvete. Wrota piekieł” to bardzo interesująca propozycja dl fanów fantastyki i powiedziałabym tu, że opartej na klasyce.  Bardzo przemyślana fabuła, która rozciągnięta jest w latach, przykuwa uwagę czytelnika, a historia ukryta na kartach powieści wciąga od samego początku.

Główną bohaterką jest Sara, będąca wiedźmą i od samego początku jesteśmy wciągnięci w wartką akcje z jej udziałem. Z każdą kolejną stroną poznajemy tę kobietę bardziej, wyłania się więc obraz dziewczyny pięknej, silnej, inteligentnej, odważnej, a przede wszystkim sprytnej.  Bycie czarownicą jak się okazuje w czasach, w jakich żyje nasza bohaterka nie jest łatwe. Prześladowana i z góry oceniana jako ta przebiegła, mściwa i zła, nie potrafi nigdzie osiąść na dłużej. Pomaga wszystkim jak może, stąd też jej przygody przypominające trochę grę, w której by spełnić główną misję, trzeba zaliczyć pomniejsze zadania, łączące się z naszym głównym celem.  Muszę przyznać, że spodobał mi się ten zabieg, bowiem czytelnik nie jest wstanie przewidzieć fabuły, co według mnie, jest ogromnym plusem. Jak wspomniałam wcześniej fabuła rozciągnięta jest w latach. Czasem mija parę miesięcy, innym więcej czasu. To powoduje, iż widzimy wspaniałą przemianę naszej  bohaterki oraz świata. Obserwujemy jak dojrzewa, zmieniają jej się priorytety, podobnie tak jak i w naszym życiu.

Świat wykreowany przez Pana Michała jest ciekawy. Nasza bohaterka na swej drodze spotyka różne fantastyczne stworzenia, z którymi przyjdzie jej się zmierzyć. Smoki, gryfy to tylko preludium do innych postaci, mamy więc magię. Magię ukrywana, odprawianą gdzieś po cicho w lasach. Zakazana?  Raczej powiedziałabym, że jest potępiana i bywa czymś wstydliwym, do czego mało kto się przyznaje. Razem ze Sarą odkrywamy ten dziki, magiczny świat, jaki  wcześniej skrywał przed nami tajemnice.

Podsumowując książkę  „Helvete (…)” mogę z czystym sumieniem polecić, każdemu, kto lubi fantastykę. Napisana lekkim językiem, sprawia, iż czyta się ją przyjemnie i szybko. Bohaterka jest bardzo dobrze wykreowana, wzbudzi sympatię niejednego czytelnika. Uniwersum  Helvete jest intrygujący i bardzo barwny jeśli chodzi o magię i fantastyczne postaci. Wartka akcja sprawia, że nie ma mowy tu o nudzie. Przygody Sary i jej towarzyszy są wielobarwne. Nigdy nie wiesz co zdarzy się za chwilę. Z przyjemnością sięgnę po kolejne książki autora, bo wiem, iż będę się świetnie bawić i przeżyję niezapomniane chwile,  tak jak z główną bohaterką tejże książki.

 

 

 

"Trzecia księga" Adam Abler (Oficynka)

W przeszłości tkwi wiele odpowiedzi na pytania, pozostające bez odpowiedzi w teraźniejszości. Jednak dotrzeć do nich nie jest tak łatwo jak mogłoby się wydawać. Czasem ktoś starannie zaciera ślady do prawdy, robi to w dobrej wierze, chociaż efekty mogą przynieść odwrotny skutek do zamierzonego. Tam gdzie zostaje ona zastąpiona milczeniem oraz sekretem zbyt często pojawiają się intrygi oraz nieporozumienia, prowadzące niekiedy do dramatu.

 

Połączyć pracę z pasją nie jest łatwo, Abelie udaje się to, chociaż wydaje się to dziełem przypadku i splotu okoliczności. Jako asystentka pisarza Paola Mottoli`ego widzi jak rodzi się kolejny bestseller, ale również może się uczyć od kogoś kogo podziwia. Sama także pisze powieść, a podpatrywanie mistrza przy pracy pomaga jej w doskonaleniu swego warsztatu. Współpraca układa się dobrze, obie książki nabierają treści i objętości, poza pracą tych dwojga także ma wspólne tematy. Abelie jest więcej niż zadowolona ze swojego nowego zajęcia, a także z swoich pisarskich postępów, jednakże nie może nie zauważyć, że jej historia oraz ta wychodząca spod pióra Paola ma wiele podobieństw. Co jest źródłem tych analogii? Każde z nich nie sugerowało się tekstem drugiego, pomysły mają całkiem inną genezę, lecz zbieżności są aż nazbyt zauważalne. To nie jedyna zagadka jaka jest w życiu Abelie i Paola, dopiero co się poznali, ale rozumieją się doskonale, lecz w ich przeszłości są sprawy, którymi nie chcą dzielić się z innymi. Sekrety, z jakich nie do końca zdają sobie sprawę, towarzyszą im od lat, w tej rozgrywce, znanej tylko nielicznym, wiele osób jest pionkami, lecz kiedyś wyjdą one na światło dzienne. Czy cena już poniesiona i ta, którą przyjdzie dopiero zapłacić, warta jest poznania prawdy?

 

Wiele książek ma niespodziewane zwroty akcji i opowiada historie, pozostające na długo w pamięci. Jednakże najnowszy tytuł Adama Ablera ma w sobie unikatowa nieoczywistość oraz fabułę, wciągającą czytelnika tak w przeszłość jak i teraźniejszość. „Trzecia księga” ma w sobie rzadko spotykane połączenie mistycyzmu wschodu oraz zachodu, suspensu oraz emocji i sekretów. Każdy z tych elementów byłby wystarczającym motywem dla odrębnej opowieści, lecz kiedy zostaną połączone dają w efekcie lekturę niesamowitą lekturę, w jakiej nieraz zaskoczą czytających kontrastowe elementy, pasujące do siebie w niepowtarzalny sposób. Książka Adama Ablera  przenosi nas w okolice Florencji, gdzie  wiejskie krajobrazy pełne nasłonecznionych pól i willi, stanowią tło dla bohaterów oraz ich losów, w których to, co było oraz obecne chwile krzyżują się nieustannie, a fikcja i rzeczywistość czasem są nie do odróżnienia. „Trzecia księga” jest z jednej strony jest opowieścią o uczuciach, bardzo szerokim ich wachlarzu, miłości, głębokiej wierze i fascynacji związanych mocnym sznurem sekretów, z drugiej zaś przeszłości, w jakiej kryje intryga sięgająca kilkaset lat wstecz, w obu występuje ta sama tajemnica, jakiej ktoś strzeże bezwzględnie. Zagadek zresztą autor więcej ukrył w wątkach, płynnie przechodzących z jednych w drugie i łączących życiorysy kilku osób w łańcuch, jakiego ogniwa spaja to co wydarzyło się kiedyś i co wciąż pozostaje dla kogoś niezwykle istotne.